Jak to jest, że przestępcy są bezkarni? W mojej sytuacji opisze mechanizm krycia, który umożliwił przestępcom bycie bezkarnym. 1) Przestępcy popełniali przestępstwa wobec mnie, większość policja umarzała. 2) Przestępcy złożyli fałszywe zeznania na mnie, ponieważ bali się że zostanie na nich wezwana policja. Wpominali o tym, że mogę być psychicznie chory. 3) Prokuratura uwierzyła w zeznania przestępców, ponieważ zebrali się w kilka osób. 4) Prokuratura powołała biegłych, którzy mieli ocenic mój psychiczny stan zdrowia. 5) Biegli psychiatrzy ocenili, że nie mam żadnych zaburzeń psychicznych gdy przebywałem na wolności. 6) Natomiast, gdy byłem już w areszczie śledczym zostałem czymś otruty. Test psychologiczny zamiast godzine rozwiązywałem około 6 godzin i za bardzo nie pamiętam o czym rozmawiałem z psycholog. 7) W wyniku tego w podsumowującej opinii medycznej biegli stwierdzili, że wymagane są obserwajce sądowo-psychiatryczne. 8) Podczas obserwacji zabezpieczyłem szafke przed przestępcami i biegli uznali to za objawy choroby. Absurd, o którym wspominałem w innym poście. 9) Sąd uwierzył w opinie biegłych i skierował mnie na leczenie cięzkimi lekami w szpitalu psychiatrycznym. Chociaż nikomu nic nie zrobiłem to potraktowano mnie identycznie jak poważnych przestępców. 10) Gdy byłem w szpitalu psychiatrycznym mówiłem, że jestem pokrzywdzony przez grupe przestępczą. Biegli uznali to za objawy choroby i dopóki nie zmieniłem zdania na ten temat to trzymali mnie w szpitalu. 11) Lekarze rozszerzyli chorobe z zaburzeń paranoidalnych na schizofrenie paranoidalną za to, że mówiłem że jestem pokrzywdzony przez grupe przestępczą. 12) Prokuratura odmawia wszczecia śledztwa ze względu na tryb skargowy i orzeczenie choroby psychicznej. Traktują mnie za osobe niewiarygodną. 13) Przestępcy poczuli się bezkarni i mogli popełniać jeszcze więcej przestępstw, ponieważ wiedzieli że nikt mi nie uwierzy. 14) W wyniku podawanych leków przeciwpsychotycznych tracę pamięć i zapominam o szczegółach, które mnie spotkały.
Podsumowując orzeczenie choroby psychicznej spowodowało stworzenie tzw. dozoru psychiatrycznego wobec mnie i brak reakcji ze strony prokuratury. Wszystkie przestępstwa, które przeżyłem potraktowano jako objawy choroby a brak współpracy z lekarzami przedłużał mój pobyt w szpitalu psychiatrycznym. Przyjrzyjmy się czy gdzieś na świecie występuję taki wzorzec. Okazuje się, że w Rosji i nosi nazwe schizofrenii pełzającej:
W przeciwieństwie do skazanych na więzienie, radzieccy dysydenci z rozpoznaniem “schizofrenia pełzająca” spędzali w ośrodkach wiele lat i nigdy nie wiedzieli, jak długo będą tam siedzieć: jeżeli takie było życzenie GRU, lekarze mogli zawsze uznać ich za “niedostatecznie wyleczonych”[21]. Wśród dysydentów z “schizofrenią pełzającą” byli m.in. Walerija Nowodworska[26] oraz autorzy książki “Psychiatria dla nieprawomyślnych”, napisanej jako podręcznik służący do obrony przed działaniami władz: Władimir Bukowski i Siemion Głuzman[21].
Podsumowując przestępcy przez fałszywe zeznania uruchomili mechanizm krycia. Czy decyzja biegłych była wynikiem krycia? Szpital założony przez rosjanina i mieszczący się w Pruszkowie, w którym można wyjść za łapówkę. Chyba wszyscy słyszeli o mafii pruszkowskiej i uważam, że działania na korzyść grup przestępczych mogą wiele sugerować.